Jak zwykle chodziłam.
Oczywiście zastanawiałam się czy nadaję się na alfę...
Oczywiście w głowie słyszałam matkę mówiącą ,,Oczywiście! To twoje przeznaczenie...".
Ale , jakoś jej nie wierzyłam. Może i to bło moje przeznaczenie... Ale i co mnie to? Ja się do tego nie nadaję... No więc szłam , podeszłam do wodopoju , napiłam się...
Nagle w oddali zobaczyłam wilka.
Zastanawiałam się kim jest więc podeszłam.
-Hej!- powiedziałam.
- Cześć!- powiedział mi wilk.
- Jak cię zwą? - spytała,
- Hope , a Ciebie? - .
- Heh , Candy... -.
- CANDY?! Jesteś alfą a ja strażnikiem alf - rzekł.
- To fajnie - rzekłam.
- A twoja matka jest jakimś bogiem? -.
- Tak , Aquatą ^^ -
- O a moja to Galaxy :) -
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz